Trwa ładowanie proszę czekać ...

Sześć powodów, dla których warto pojechać do Indii

11 maja 2017

Indie tętnią życiem, zachwycają kolorami, uwodzą dźwiękami. Przyciągają turystów ze wszystkich zakątków świata. Wszystkim, którzy wcale nie znają tego kraju, przedstawiamy sześć koronnych argumentów, dla których warto się tam udać.

Bollywood
Indyjski przemysł filmowy to tysiące filmów wyprodukowanych rocznie oraz gigantyczne zyski. Ma swoje korzenie w Mombaju. Europejczycy pokochali filmy z gatunku Bollywood, które z reguły poruszają tematykę miłosną łącząc ją ze sporą ilością piosenek i barwnych scen tanecznych. Będąc w Indiach warto wybrać się do niezwykłego kina Liberty w stylu Art. Deco. Prawdziwi miłośnicy Bollywood mogą nawet zarezerwować wycieczkę po studiach w Mombaju, a przy okazji zdobyć autografy największych gwiazd.

Karnawał w Goa
Tutaj należy udać się w lutym. Trafimy wówczas na karnawał wprowadzony przez Portugalczyków, który ma miejsce jedynie w Goa i kończy się z dniem rozpoczęcia Wielkiego Postu. Wiąże się z pysznym jedzeniem i rozmaitymi zabawami. To nic innego, jak trzydniowa celebracja życia. Impreza posiada nawet swojego karnawałowego regent króla Momo, pełniącego rolę wodzireja. Jego główne zadanie to rozkręcenie zabawy.

Himalaje
Pobyt w Indiach to także jedna z dobrych okazji, by zobaczyć najwyższe góry świata. Poszarpane szczyty Himalajów otula warstwa mieniącego się w słońcu śniegu. Wchody i zachody słońca przy takich widokach to niezapomniane wrażenia. Himalaje fascynują swoim ogromem. Są niesamowicie majestatyczne. Niezaprawieni w górskich wędrówkach mogą po prostu powędrować po krętych szlakach. Bardziej odważni mają szansę wypróbować wymagające trasy wspinaczkowe na Jammu albo Kashmir.

Festiwal kolorów
Indyjskie święto Holi, nazywane bywa również festiwalem kolorów. Organizowane jest w marcu z okazji nadejścia wiosny. Hindusi uważają je za jedno ze swoich najważniejszych świąt. Nazwa festiwal kolorów nie powstała oczywiście bez powodu. Największą atrakcją jest obsypywanie uczestników zabawy kolorowym pudrem. „Ofiarami” stają się nawet duchowni z pobliskich świątyni. Całe Indie zmieniają się w tym czasie w tęczowy kraj.

Starożytne świątynie
W Indiach starych świątyni jest ich tak wiele, że zwiedzić wszystkich nie sposób. Jedną z najbardziej imponujących jest dziewięciopiętrowa świątynia Virupaksha w Hampi. Ta majestatyczna budowla została wzniesiona w VII wieku na cześć bóstwa Virupaksheshwara. Świątynia nadal rozwija się i przyciąga ogromne tłumy. W lutym odbywa się tutaj coroczny festiwal rydwanów.

Jaisalmer. Zamieszkany fort
Pustynna forteca Jaisalmer to niezwykle egzotyczne miasto zlokalizowane na pustyni Thar w Radżastanie. Z jednej strony bardzo romantyczna, z drugiej zaś pełna dramatyzmu. Osada położona na szlaku karawan bardzo szybko zyskała ogromne znaczenie. Nazywana była Złotym Miastem. Dzisiaj przybywają tu turyści z całego świata, aby podziwiać XII wieczny fort. Ich uwagę przyciągają zwłaszcza bardzo bogato zdobione havelis, które stoją wzdłuż starożytnych uliczek. W tych pięknych rezydencjach mieszkali kiedyś bogaci kupcy, czyli elita miasteczka. Jaisalmer z każdej strony otaczają pustynne piaski. Tutejsza pustynia jest parkiem narodowym. Można tu obserwować lisy pustynne czy indyjskie gazele spacerujące wśród wydm albo gromadzące się przy wodopojach.