Trwa ładowanie proszę czekać ...

Niezapomniana podróż do Chile

19 listopada 2018

Chile to najdłuższy kraj na świecie, który leży aż w trzech strefach geograficznych. Podróżując do niego możemy w kilka dni zwiedzić arktyczną krainę lodowców, najsuchszy obszar świata (pustynię Atacama) i wybrać się na górski szlak Andów. Postanowiliśmy podjąć wyzwanie i odkryć skarby Chile, chociaż oczywiste było dla nas, że nie damy rady wszystkiego zwiedzić. Do Chile można jeździć nawet kilkanaście razy, i za każdym razem zwiedzać inne miejsce. W końcu nie bez powodu ten kraj w 2018 roku zdobył pierwsze miejsce w kategorii „najlepszy kierunek podróżniczy” w rankingu Lonely Planet. Dziś opowiemy Wam, co udało nam się zobaczyć w Chile podczas naszej pierwszej podróży. Zapraszamy do lektury!

Kosmiczne widoki na pustyni Atacama
Nie ukrywamy, że pustynia Atacama była naszym głównym celem. Mówi się, że Chile jest jednym z najlepszych krajów do obserwacji astronomicznych – posiada także najwięcej obserwatoriów – dlatego, że w niektórych miejscach panują idealne warunki zaciemnienia i widać niebo tak, jakby było na wyciągnięcie ręki. Jednym z takich miejsc jest Dolina Księżycowa na pustyni Atacama, na którą wybraliśmy się dla kosmicznych widoków. Można się tu dostać z oazy-miasta San Pedro de Atacama, w którym mieszka niecałe 2,5 tysiąca mieszkańców utrzymujących się głównie z turystyki. Dodajmy, że pustynia Atacama jest jednym z najsuchszych obszarów na Ziemi, a między XVI a XX wiekiem nie spadła tu ani kropla deszczu. Zresztą, dzisiejsze „opady” nie należą do rekordowych, bo oscylują w skali 1 mm na metr kwadratowy. Podczas noclegu w miasteczku mieliśmy wrażenie, że pustynny piasek dociera do każdej komórki w naszym ciele. Jest to jednak warte tych nieziemskich widoków – Dolina Księżycowa jest położona w obszarze Gór Solnych – krajobrazy, które ukazały się naszym oczom przeszły wszelkie oczekiwania: dziwne, zastygłe wydmy, a cały obszar pokryty grubą warstwą soli sprawiał wrażenie jak z innej planety. Nad całością góruje wulkan Licancabur, na którego szczycie niegdyś Inkowie składali ofiary swoim bogom. Dolina Księżycowa znana jest ze swoich piaskowych gejzerów oraz nieczynnych kopalni. W XIX wieku wydobywano tu srebro – ogólnie pustynia Atacama to bogactwo różnych surowców mineralnych, np. miedzi. Jedną z tych kopalni, Chuquicamatę, można zwiedzać od poniedziałku do piątku. Ta niezwykła kopalnia miedzi działa nieustannie od ponad stu lat, a jej dym widać nawet z kosmosu. Udaliśmy się na jej zwiedzanie jednej z hali kopalni z przewodnikiem, co było prawdziwym przeżyciem. Mieliśmy też świadomość, że zobaczyliśmy jedynie kawałek z ogromnej pustyni Atacama i chcielibyśmy wrócić tu pewnego dnia na odkrywanie pozostałych obszarów.

Najwyższy aktywny wulkan na świecie
W pobliżu pustyni Atacama znajduje się jeszcze jedno warte zobaczenia miejsce – najwyższy na świecie aktywny wulkan, Nevado Ojos del Salado. Wulkan stoi tuż przy granicy Chile z Argentyną, mierzy 6893 m n.p.m., wspinanie się na szczyt nie jest aż tak bardzo wymagające, jak początkowo sądziliśmy. Większość drogi, oprócz ostatniego odcinka na szczyt, polega głównie na wytężonym trekkingu. Bardzo rzadko uświadczymy tam śnieg, właśnie ze względu na bliskość suchej pustyni. Nevado Ojos del Salado, czyli „słone oczy”, to nie jedyny wulkan w Andach. Leży on w tzw. centralnej sferze wulkanicznej tego pasma górskiego, tuż obok innych wysokich wulkanów. Na szczycie tego wulkanu znajdują się lodowce, a w kraterze wiecznie zamarznięte formacje śniegu, których niestety nie mieliśmy szansy obejrzeć na własne oczy. Natomiast udaliśmy się w podróż najbardziej widowiskową chilijską trasą, która wiedzie autostradą nr 31 w kierunku Argentyny.

Miasto Copiapó
Na północy Chile zajrzeliśmy też do miasta Copiapó, które słynie z najlepszych winnic w kraju. Co ciekawe, winiarstwo jest jedną z bardziej dochodowych gałęzi gospodarczych w Chile. Copiapó jest tak naprawdę oazą w południowej części Atacamy, ale nie jest ty tak sucho ze względu na rzekę o tej samej nazwie. Zatrzymaliśmy się tutaj głównie ze względu na winnice, które można zwiedzać z przewodnikiem. Kupiliśmy też kilka butelek chilijskiego wina.