Trwa ładowanie proszę czekać ...

Tajlandia – moja miłość

21 września 2018

Tajlandia jest jednym z moich ulubionych krajów na świecie. Podróż do niej jest, jak powrót do domu. To poczucie energii gorączkowych, rozedrganych miast. Kocham to. Uwielbiam to poczucie przygody. Świadomość, że wszystko może się zdarzyć. Odwiedzam Tajlandię od ponad 5 lat i zawsze jestem tak samo zaskoczony. Każda wizyta przypomina mi, jak bardzo ją kocham, pozwala mi dowiedzieć się więcej o kulturze tego kraju i odkryć nowe, ekscytujące rzeczy do zrobienia. Tajlandia jest tak duża, że zapewne zajmie mi to całe życie. Chcę podzielić się z Wami tym, co sprawia, że Tajlandia jest dla mnie wyjątkowa i dać Wam mały przegląd największych atrakcji.

Chaotyczna natura Bangkoku
Stolica Tajlandii, Bangkok, jest szalonym miastem, w którym obowiązuje błyskawiczne tempo życia. Nie podobało mi się to, kiedy pierwszy raz je odwiedziłem. Hałas, tłumy, upał, zanieczyszczenie i na pozór nieskończona liczba ludzi. Wszystkiego było po prostu za dużo. Ale po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić i przekonać się, jak cudowne jest to miasto. Bangkok jest jak cebula. Istnieje wiele warstw, a najlepsze są miejsca położone z dala od turystycznych tłumów. Oczywiście warto odwiedzić Wiecznego Buddę czy Królewski Pałac. Ale mnóstwo jest tu również mniejszych atrakcji. W Bangkoku nie ma chwili, by nie odbywało się jakieś wydarzenie warte uwagi. Jedzenie jest niesamowite, czy to ze straganu, targu, czy w restauracji z najwyższej półki. Imprezy... cóż, jedna noc w Bangkoku pozwala przekonać się, jak wygląda prawdziwe, szalone życie nocne. Mieszkańcy są tu bardzo przyjaźni, a ze względu na licznych turystów oraz mieszkających tu podróżników i emigrantów jest to bardzo międzynarodowe miasto. Nigdy nie będziesz się tu nudzić.

Relaks na tajskich plażach
Tajskie plaże i wyspy są jednymi z najlepszych, najczęściej fotografowanych oraz najpiękniejszych na świecie. Obraz jest wart tysiąca słów, a zdjęcia najpiękniejszych zakątków Tajlandii dowodzą, że powinniście odwiedzić Tajlandię. Istnieją tu wyspy zaspokajające rozmaite potrzeby turystów: wyspy imprezowe, wyspy wypoczynkowe, wyspy nurkowe, puste wyspy wypełnione zaledwie kilkoma chatami, wyspy z kurortami, wyspy z ośrodkami jogi, a niektóre z nich łączą w sobie je wszystkie! Z ponad tysiącem wysp do wyboru, zawsze znajdziecie, coś odpowiadającego Waszym potrzebom.

Ja polecam szczególnie dwie wyspy, będące moim zdaniem prawdziwym skarbem Tajlandii. Pierwsza z nich to Koh Lanta. To największa tajska wyspa i z całą pewnością jedna z najbardziej urokliwych. Uwielbiam pluskanie się w lazurowej wodzie i leniwy wypoczynek na jej plażach. To fantastyczna opcja po odwiedzeniu Bangkoku i zupełnie inny świat. Wyspę można zwiedzać korzystając ze skutera, ale fantastyczną atrakcją może okazać się także jazda na słoniu!

Ultimate paradise – tak przez wielu nazywana jest kolejna wyspa Tajlandii, którą bardzo cenię – Koh Ngai. To rzeczywiście prawdziwy raj. Jeżeli macie w głowie wyobrażenie tropikalnego raju, to możecie być pewni, że po przyjeździe na Koh Ngai, rzeczywistość dorówna waszym wizjom. Ktoś, kto marzy o relaksie na złocistej plaży z piaskiem delikatnym, jak mąka i cudownie ciepłą, turkusową wodą, z pewnością będzie zachwycony. Uwielbiam te chwilę, gdy mogę w końcu wybrać sobie swoją własną, prywatną palmę, rozłożyć się w hamaku i cieszyć się promieniami słońca oraz delikatną, morską bryzą.