Trwa ładowanie proszę czekać ...

Podróż na Jawę

17 listopada 2018

Jest wiele sposobów na to, by podróżować. Moglibyśmy powiedzieć, że każdy człowiek ma swój styl podróży i czasem nie warto się sugerować oraz myśleć, że nasz jest lepszy czy też gorszy. Niektórzy mają czas na to, by podróżować po dalekich krajach przez wiele miesięcy, ale niestety większość ludzi na etacie ma do wykorzystania niewiele ponad 20 dni urlopu. Z taką myślą wykupiliśmy wycieczkę w jednym z bardzo dobrych biur podróży i udaliśmy się do odległej Indonezji, by zwiedzić wyspy wulkanów i świątyń – Jawę i Bali. Postanowiliśmy podzielić się z Wami częścią miejsc, jakie udało nam się zobaczyć przez 14 dni tej wspaniałej przygody. Czasem nie trzeba dużo czasu, by zakochać się w jakimś miejscu. Zapraszamy Was do lektury.

Dlaczego Indonezja?
Indonezja fascynowała nas od dłuższego czasu – to kraj wyspiarski, do którego należy ponad 17 tysięcy wysp! Nie trudno wyobrazić sobie, że większość zamieszkałych wysp to zupełnie oddzielnie światy i różne kultury, które łączy jedna flaga. Najbardziej popularną wśród turystów wyspą jest Bali, któremu zarzuca się, że stracił już autentyczność na rzecz kurortów i infrastruktury turystycznej w modelu zachodnim. Jednak to nie zniechęciło nas do krótkiej wizyty na bajkowych plażach Bali i wybrania się na wycieczkę z przewodnikiem, by obejrzeć balijskie domy. Podczas tej podróży po Indonezji skupiliśmy się głównie na Jawie, która jest znana głównie z tego, że znajdują się tu najważniejsze budynki administracyjne i historycznie świątynie. To one przyciągały nas najbardziej.

Serce kultury i historii Indonezji – Yogyakarta
Miasto Yogyakarta jest znane głównie z sąsiedztwa dwóch przepięknych kompleksów świątyń, ale samo w sobie jest również warte zobaczenia. Przybyliśmy tu drugiego dnia naszej podróży, jeszcze nieco zmęczeni długim lotem i natłokiem wrażeń. Yogyakarta jest bardzo przyjaznym i sympatycznym miastem, którego mieszkańcy żyją głównie z turystyki i rękodzielnictwa. Wielu bogatszych Indonezyjczyków przyjeżdża tu na zakupy, bo w centrum znajduje się mnóstwo nowoczesnych galerii handlowych. Nas bardziej interesowała historyczna część, pełna zabytkowych budowli. Wybraliśmy się na wycieczkę z przewodnikiem, który zaprowadził nas do m. in. pięknego pałacu Sultana Hamengkubuwono (Keratona), pod pomnik Tugu i do kameralnych galerii sztuki. Ostrzegamy, że zwiedzanie samego pałacu zajmuje kilka godzin, ale zdecydowanie warto to zrobić.

Borobudur i Prambanan
Dwie najbardziej znane świątynie na Jawie. Zacznijmy od buddyjskiego kompleksu świątyń Borobudur, który powstał ok. IX wieku n. e. ku czci boga Siwy. Dzisiaj Borobudur jest jednym z największych świątyń buddyjskim na całym świecie, więc wędruje tu wielu pielgrzymów. Ale historia tej świątyni nie była kolorowa, bo przez kilkaset lat był niszczony przez tropikalne deszcze, porzucony, zapomniany, a później zasypany grubą warstwą pyłu wulkanicznego, by w XIX wieku zostać odkrytym na nowo przez Brytyjczyków. W 1956 roku ten imponujący i odrestaurowany kompleks buddyjskich świątyń został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Podobnie jak sąsiadująca hinduistyczna świątynia Prambanan, której powstanie datuje się na ten sam czas. Niestety, lata dwutysięczne nie są łaskawe ani dla Borobuduru ani Prambanan, ponieważ najpierw Borobudur doznał zniszczeń na skutek trzęsienia ziemi w Yogyakarcie, a w 2010 Prambanan podupadł przez erupcję wulkanu Merapi. UNESCO przekazało jednak 3 miliony dolarów na ich rehabilitację. Nam jakimś cudem udało się zobaczyć obie fenomenalne świątynie w jeden dzień, zrobić mnóstwo zdjęć i dowiedzieć się o ich historii.

Wspinaczka na wulkan Ijen
Jawa jest wyspą świątyń i wulkanów, więc w naszej wycieczce nie zabrakło trekkingu na jeden z nich. Wybór padł na pełną wdzięku górę Ijen, na którą najlepiej wspinać się nocą, by móc zobaczyć niebieskie płomienie w kwaśnym jeziorze kraterowym na szczycie góry. To zjawisko jest oczywiście konsekwencją procesu chemicznego, w którym to kwas siarkowy unoszący się na powierzchnię łączy z tlenem, co powoduje jego spalanie na niebiesko. To jeden z piękniejszych widoków na świecie.