Trwa ładowanie proszę czekać ...

Tango na końcu świata

24 listopada 2018

Czy zastanawialiście się, gdzie jest koniec świata? Może to Australia albo Nowa Zelandia, które to z naszej perspektywy leżą niewyobrażalnie daleko? A może to któryś z biegunów, gdzie wg naszych wyobrażeń, nie jest możliwe, by istniało jakiekolwiek życie? Nasza odpowiedź jest bliższa, niż mogłoby nam się wydawać, a zarazem bardzo daleka – argentyńska Patagonia. Dzisiaj zaprosimy Cię w podróż na koniec świata, by zatańczyć tango na nieziemskim tle patagońskich bezkresów. Wyprawa w tę część Ameryki Południowej nie należy do najprostszych, ale to, co możecie odkryć, wynagrodzi Wam wszelkie trudy. Dlaczego warto przynajmniej raz w życiu wybrać się do Patagonii?

Niekończące się krajobrazy końca świata
Patagonia jest bardzo słabo zaludnionym regionem na południu Ameryki Łacińskiej, który dzielą między sobą Argentyna i Chile. Do Patagonii należy część wysokich Andów, najsuchsze pustynie na Ziemi, olbrzymie łąki i wybrzeża dotykające trzech oceanów: Spokojnego, Atlantyckiego i Południowego. Możecie sobie wyobrazić, jak niesamowite mogą być patagońskie krajobrazy, jednak jest coś w nich przejmująco smutnego, bo Patagonia pomimo tego, że jest masywna i piękna, jest również opuszczona. To także kierunek dla cierpliwych podróżników, ponieważ przemierzając setki kilometrów możesz mieć za oknem ciągle ten sam widok, by w kilka chwil zaskoczyło Cię ukryte miasteczko. Jak wspomnieliśmy, wycieczka po Patagonii nie należy do najłatwiejszych i zawsze musisz być przygotowany na to, że nie zdążysz dojechać do wyznaczonego punktu przed zmrokiem i będziesz musiał się zatrzymać i rozbić obozowisko. Pamiętaj także, że wiele patagońskich terenów jest objętych ścisłą ochroną, więc musisz się stosować do wszystkich zasad i regulacji by minimalizować szkody w środowisku.

Park Narodowy Los Glaciares
Los Glaciares to drugi największy park narodowy w Argentynie, ma powierzchnię ponad 4000 tysięcy kilometrów kwadratowych i stanowi część Patagonii. W Los Glaciares czekają na nas arktyczne widoki: olbrzymie góry, lodowce, jeziora, a wszystko to sprawia wrażenie, jakby stało nieruchome od kilku wieków. W Parku Narodowym znajduje się ponad 40 lodowców, w tym największe czapy lodowcowe (poza Antarktydą i Grenlandią). Szacuje się, że ok. jedna trzecia parku Los Glaciares pokryta jest lodem. Bazowym punktem w Los Glaciares jest miasteczko El Chaltén, które zostało założone na koniec lat 70. To właśnie z tego miejsca wyrusza najwięcej wycieczek w głąb parku, w tym nocne wycieczki na lodowiec Perito Mereno wznoszący się na 70 metrów (prowadzą do niego specjalne chodniki). W Parku Narodowym Los Glaceiares znajdują się dwa jeziora: największe argentyńskie jezioro Argentino oraz jezioro Viedma, znajdujące się pomiędzy lodowcami Viedma i Mount Fitz Roy. Trzeba dodać, że Park Narodowy Los Glaciares jest świetnie przystosowany dla turystów (jak na panujące w nim warunki), posiada bazę noclegową i gastronomiczną oraz liczne ułatwienia dla zwiedzających (chodniki, liny, podwieszenia).

Park Narodowy Torres del Paine
Z miejscowości Torres del Paine można wyruszyć na całodzienną wycieczkę do parku narodowego o tej samej nazwie, który znajduje się już na granicy Argentyny z Chile. Kwestia granicy do dnia dzisiejszego nadal budzi spory, jednak do parku wjedziemy bez żadnych problemów. Cały obszar został wpisany na listę rezerwatów biosfery przez UNESCO, dlatego zwiedzający są poddani wielu restrykcjom. Najpopularniejszym miejscem w parku jest wyspa Magdalena, która jest domem dla kilkudziesięciu tysięcy pingwinów Magellana. Część z nich jest dzika, a część pochodzi z hodowli, a obserwowanie tych uroczych stworzeń dostarcza wielu wrażeń. W Torres del Paine będziesz mieć także okazję zwiedzać przepiękne laguny i jeziora polodowcowe oraz zobaczyć spektakularne widoki. Do częstych atrakcji w tym parku narodowym (jak i zresztą w całej Patagonii) należy wycieczka konna przez bazaltowe kaniony i wymarłe miasteczka tubylczych ludów Tehuelche. W Parku Narodowym Torres del Paine znajduje się także unikalny Grey Glacier - czyli Szary Lodowiec, który ciągnie się na sześć kilometrów długości.