Trwa ładowanie proszę czekać ...

7 rzeczy, których turyści nie powinni robić w Buenos Aires

10 października 2017

Tak, jak każde inne miasto, Buenos Aires ma swoje zwyczaje i tradycje, a także jasno określoną listę rzeczy, które wypada i których nie wolno w nim robić. Pamiętaj o tym, że Argentyna jest złożonym, wielowarstwowym krajem i niektóre z norm społecznych mogą Cię po prostu zaskoczyć. Nasze wskazówki sprawią, że Twoja podróż przebiegnie bez zakłóceń.

Nigdy nie nazywaj Stanów Zjednoczonych "Ameryką"
Po pierwsze, trochę geografii. Spójrz na mapę! Ameryka nie jest jednym krajem. W rzeczywistości istnieją trzy Ameryki: północna, środkowa i południowa. Argentyna leży w Ameryce Południowej. Dlaczego więc udając się do niej, nie mówisz o wyjeździe do Ameryki? Stany Zjednoczone to po hiszpańsku Estados Unidos. I takiego sformułowania postaraj się używać. Argentyńczycy z pewnością to docenią.

Nie stój na rogu ulicy, wysyłając SMS ze swojego najnowszego iPhone'a
Buenos Aires jest dotknięte plagą nieustających rabunków. Co ciekawe, dokonują ich często motocykliści. Dosłownie wpadają na ludzi stojących na ulicy, czekających na autobus czy taksówkę i pochłoniętych telefonami. Po sekundzie okazuje się, że ich telefon zniknął. Takie sytuacje zdarzają się notorycznie. Więc kiedy stoisz na rogu ulicy w Boskim Buenos, trzymaj telefon dobrze ukryty, a zamiast wysyłać SMS, poświęć czas na podziwianie niesamowitej architektury.

Nie oczekuj, że Argentyńczyk przybędzie na czas
To nie Niemcy, ani Stany Zjednoczone, ani Londyn. To Argentyna. Zawsze przygotuj się na około dwudziestominutowe opóźnienie. Tym bardziej, że miejska komunikacja nie działa, jak w zegarku. Autobus, którym jedzie Twój argentyński przyjaciel zapewne trafi na objazd z powodu jednego z obecnie realizowanych projektów budowlanych lub demonstracji politycznej. Ogromny protest zamykający ulicę miasta, to część codziennego życia w Buenos Aires. Więc kiedy umówisz się na spotkanie z kimś, nie obrażaj się, jeśli pojawi się spóźniony. Potraktuj to, jako okazję do odpoczynku, obserwowania mieszkańców miasta i chłonięcia jego cudownej atmosfery.

Nie pytaj o wodę z kranu w restauracji
Oczywiście, możesz spróbować, ale nie jest to mile widziane. Woda w stolicy Argentyny jest stosunkowo droga. Spróbuj jednak znaleźć dobre strony tej sytuacji. Zamiast wody możesz przecież skosztować pysznego argentyńskiego wina, które tutaj jest tańsze, niż gdziekolwiek indziej.

Nigdy od razu nie odmawiaj na zaproszenie
Argentyńskie społeczeństwo jest dosyć specyficzne pod tym względem. Bardzo rzadko usłyszysz kogoś odmawiającego zaproszenia. Argentyńczycy mają na to swój sposób. Zazwyczaj łaskawie przyjmują zaproszenie, kiwając głową i uśmiechając się, a później wymyślają wymówkę. Ta jedna z zasad uprzejmości. Może wydawać się dosyć nieszczerym zachowaniem, ale nikt nie obraża się z tego powodu i nie ma obaw przed ponowieniem zaproszenia.

Nie umawiaj się na kolację wczesnym wieczorem
Nie ma sensu umawianie się z Argentyńczykami na kolację o szóstej albo nawet o ósmej wieczorem. To stanowczo za wcześnie! Możesz być pewien, że mieszkańcy Argentyny siedzą wówczas na siłowni, oglądają ulubiony serial albo grają w koszykówkę ze swoimi kumplami. Kolacja musi zaczekać. Argentyńczycy jadają kolację w dowolnym miejscu, między 10:30, a północą! Przygotuj się, zatem na długą noc.

Nie traktuj milongi, jak dyskoteki
W Argentynie milonga, podczas której ludzie tańczą tango to bardzo złożone pod względem społecznym wydarzenie. To prawdziwa sztuka komunikacji niewerbalnej. Byłoby wielkim faux pas, podejść do dziewczyny i po prostu poprosić ją do tańca. Do najważniejszych zwyczajów milongi należy „cabazeo", czyli sposób proszenia do tańca. W tangu obowiązuje swego rodzaju etykieta.